Presja psychiczna może nas zamienić w strzępek nerwów. Sprawia, że nie możemy zebrać myśli, popełniamy błędy, zapominamy ważne informacje. Czasem jednak działa odwrotnie – uskrzydla naszą pamięć i ułatwia uczenie.
Za pięć minut odjeżdża pociąg. Taksówka stoi na czerwonym świetle. Nerwowo spoglądamy na zegarek. Czy zdążymy? Wreszcie dojeżdżamy do dworca. Teraz szybko biegniemy – przecież nie możemy się znowu spóźnić! Dlaczego tu jest tak tłoczno? Widzimy, że konduktor daje już sygnał do odjazdu. Rzucamy się do drzwi wagonu w ostatniej chwili. Nasze serce wali jak oszalałe, po czole spływają nam krople potu. Wyczerpani padamy na siedzenie. Uf, udało się! Kto nie przeżył czegoś podobnego?
Dla większości z nas stres to chleb powszedni. Może być spowodowany brakiem czasu, nadmiarem obowiązków, trudną sytuacją w domu, presją w pracy albo krytycznymi uwagami ze strony innych. Takie zdarzenia zaprzątają nasze myśli dłużej niż byśmy chcieli. Uwaga zawęża się wyłącznie do tego, co w danej chwili nas męczy. Stres uruchamia mechanizmy fizjologiczne. W trudnej sytuacji mózgowy system alarmowy powoduje wzrost wydzielania hormonów, które przygotowują organizm do walki bądź ucieczki.
Ciało zaczyna inaczej funkcjonować: przyspiesza tętno, wzrasta ciśnienie krwi, oddech staje się szybszy. Wydzielane hormony wpływają też na pamięć i uczenie się. Przypomnijmy sobie klasówki szkolne lub egzaminy, do których podchodziliśmy podczas studiów. Czasem zdarzało się, że choć bardzo długo się przygotowywaliśmy, przypłacając nieprzespanymi nocami i zmęczeniem, wcale nie wypadaliśmy oszałamiająco dobrze. Nie mogliśmy sobie przypomnieć ważnych informacji, które – co ciekawe! – potem przychodziły nam do głowy w najmniej oczekiwanym momencie.
Tekst Mathias V. Schmidt Lars Schwabe