Neurobiolodzy uważają, że nawet najbardziej bezwzględni zabójcy nie zawsze są złymi ludźmi. Cierpią z powodu nieprawidłowości mózgu, która sprawia, że żyją w świecie pozbawionym emocji.
Określenie psychopata natychmiast przywodzi na myśl brutalne i pełne przemocy sceny filmowe z udziałem Jacka Nicholsona jako szaleńca ścigającego swoją rodzinę z siekierą w ręce („Lśnienie”) albo Anthony’ego Hopkinsa jako Hannibala Lectera („Milczenie owiec”). Realny świat dostarcza nam jednak zupełnie innego zestawu obrazów: Ted Bundy jako student prawa i doradca gubernatora stanu Virginia albo John Wayne Gacy jako „Człowiek Roku”, wybrany przez Junior Chamber of Commerce. Psychopaci, jeśli tylko chcą, potrafią być uroczymi i przemiłymi ludźmi.
Autorzy artykułu zbadali zdrowie psychiczne setek więźniów. Chociaż mają przygotowanie niezbędne do rozpoznawania psychopatów, to bezpośrednie zetknięcie z takimi osobami wciąż ich elektryzuje i przyprawia o dreszcz. Jedną z najbardziej uderzających cech psychopatów jest brak empatii. Mogą lekceważyć najbardziej uniwersalne obowiązki społeczne niczym zwykłą błahostkę. Bez skrupułów kłamią i manipulują, nie odczuwając wyrzutów sumienia – właściwie nic nie wzbudza w nich głębszych uczuć.
Przeciętny człowiek w dużym stopniu odczuwa świat poprzez emocje. Wpływają one na nasze instynktowne decyzje, relacje z innymi i przywiązanie do miejsc, poczucie przynależności i celu. Trudno wyobrazić sobie życie pozbawione uczuć – do czasu, kiedy poznamy psychopatę. Psychopaci jednak bardzo często maskują swoje deficyty urokiem i czarującym sposobem bycia. Dlatego może upłynąć sporo czasu, zanim zorientujemy się, z kim naprawdę mamy do czynienia.
CAŁOŚĆ ARTYKUŁU W „PSYCHOLOGII DZIŚ”
Kent A. Kiehl, Joshua W. Buckholtz