Tutaj jestes:Psychologia dziś nr 4 (2011)»Artykuły»W umyśle psychopaty
wtorek, 15 listopada 2011

W umyśle psychopaty

Oceń artykuł
(10 Głosów)
Neurobiolodzy uważają, że nawet najbardziej bezwzględni zabójcy nie zawsze są złymi ludźmi. Cierpią z powodu nieprawidłowości mózgu, która sprawia, że żyją w świecie pozbawionym emocji.

Określenie psychopata natychmiast przywodzi na myśl brutalne i pełne przemocy sceny filmowe z udziałem Jacka Nicholsona jako szaleńca ścigającego swoją rodzinę z siekierą w ręce („Lśnienie”) albo Anthony’ego Hopkinsa jako Hannibala Lectera („Milczenie owiec”). Realny świat dostarcza nam jednak zupełnie innego zestawu obrazów: Ted Bundy jako student prawa i doradca gubernatora stanu Virginia albo John Wayne Gacy jako „Człowiek Roku”, wybrany przez Junior Chamber of Commerce. Psychopaci, jeśli tylko chcą, potrafią być uroczymi i przemiłymi ludźmi.

Autorzy artykułu zbadali zdrowie psychiczne setek więźniów. Chociaż mają przygotowanie niezbędne do rozpoznawania psychopatów, to bezpośrednie zetknięcie z takimi osobami wciąż ich elektryzuje i przyprawia o dreszcz. Jedną z najbardziej uderzających cech psychopatów jest brak empatii. Mogą lekceważyć najbardziej uniwersalne obowiązki społeczne niczym zwykłą błahostkę. Bez skrupułów kłamią i manipulują, nie odczuwając wyrzutów sumienia – właściwie nic nie wzbudza w nich głębszych uczuć.

Przeciętny człowiek w dużym stopniu odczuwa świat poprzez emocje. Wpływają one na nasze instynktowne decyzje, relacje z innymi i przywiązanie do miejsc, poczucie przynależności i celu. Trudno wyobrazić sobie życie pozbawione uczuć – do czasu, kiedy poznamy psychopatę. Psychopaci jednak bardzo często maskują swoje deficyty urokiem i czarującym sposobem bycia. Dlatego może upłynąć sporo czasu, zanim zorientujemy się, z kim naprawdę mamy do czynienia.

CAŁOŚĆ ARTYKUŁU W „PSYCHOLOGII DZIŚ”

 Kent A. Kiehl, Joshua W. Buckholtz

Komentarze (18)

prawda
0
większość psychopatów jest w kościołach i zakonach
mati , listopad 17, 2011
...
0
skoro ukrywają swoją osobowość pod postacią milutkiej osoby to rozróżniają dobro i zło i sami wybierają to drugie- ŚWIADOMIE?
Alina , listopad 18, 2011
...
0
Alina-świadomie wybierają to, co im sie opłaca.wiedzą(poprzez obserwację)że bycie miłym się oplaca-prowadzi do celu.kłamstwa i manipulacje nie stanowia dla nich problemu,bo nie odczuwaja wyrzutów sumienia..są dla niech srodkiem do osiagniecia celu...
Aga , listopad 18, 2011
"Węże w garniturach"
0
polecam lekturę książki R.D. Hare'a i P. Babiaka na ten temat: "Węże w garniturach"
ania , listopad 18, 2011
...
0
psychopaci, myślę, ze również nie posiadają poczucia winy.
nawet jeśli zrobią komuś krzywdę, to są przekonani, ze to ich rola, misja życiowa, ze ktoś sam się o to prosił...
ilo , listopad 18, 2011
beznamiętny pocałunek
0
"Beznamiętnie całują, beznamiętnie mordują", tak ktoś określił psychopatę. Pozbawieni uczuć wyższych , sumienia, cierpią na deficyt super ego. Bywają urokliwi, by skuteczniej usidlić ofiarę. Przekonani o swojej wyższości, narcystyczni, zawsze naj...i ponad. Machiavellistyczni, bezwględni w manipulacji. Nie podatni na pozytywne zmiany swojej zaniżonej osobowości. Bywają fascynujący u porywający. Podnajmu ich by nie wpadać w zastawione przez nich sidła.
ewa , listopad 18, 2011
uwolnić się od paranoika
0
Czy psychopatyczne osobowości z czasem "odpuszczają?...tym bardziej jeśli chodzi o byłą żonę...?Czy zawsze musi dojść do tragedii? czy może jednak jest jakaś nadzieja.... Graniczy z cudem przekonanie chorej osoby, aby podjęła leczenie a rozwiedzenie się z taką osobą jest bardzo trudne i czasochłonne. Ta nadzieja...trzeba się jej trzymać. Żona.
Iwona , listopad 20, 2011
@Iwona
0
Jeśli uważasz, że warto. Z tego, co wiem nt. psychopatów, to nie, nie odpuszczają...
A. , listopad 22, 2011
...
0
1.Całkowity brak empatii i przeświadczenie,że empatia nie istnieje-jest jedynie wymysłem słabych ludzi-emocjonalnych-co jest objawem niekompetencji i deficytów intelektualnych(bo przecież-zdaniem psychopaty-człowiek,który poddaje się wpływom emocji jest zwyczajnie głupi;wymyśla sobie świat,żyje w niewiedzy,nie wart jest niczego ponad to,z czego psychopata może czerpać korzyści.
2.Patologiczne i (do bólu) niepojęte kłamstwo.Czasem codzienne.Odnośnie właściwie wszystkiego.Na celu mające jedynie własną wygodę-brak zastanowienia nad konsekwencjami.
3.Krytyczne spojrzenie na innych ludzi-wytykanie wad(zwykle istniejących tylko w oczach psychopaty,ponieważ ocenia on ludzi na podstawie własnego sposobu myślenia i działania-nie rozumie ludzi,choć uważa całkiem inaczej)Widzi głównie to,w czym ludzie są gorsi od niego-a są gorsi we wszystkim.On jeden prawidłowo postrzega funkcjonowanie świata,on jest najlepszy i należy mu się za to piedestał.
paulina , listopad 26, 2011
...
0
Zwykle brak autorytetów poza sobą samym i absolutny brak szacunku do ludzi.
paulina , listopad 26, 2011
Ale co mozna zrobić,gdy ktoś jest taki.Mózg zmienić?
0
Ma takiego kogoś.Nie rozumie zadanego bólu,nie rozumie uczuć.
Barba , grudzień 09, 2011
...
0
Polecam książkę dr D.Hare "Psychopaci są wśród nas". Autor opisuje własne doświadczenia nabyte w kontaktach z osobami o psychopatycznej osobowości.
j , grudzień 10, 2011
Czy byłam z socjopatą?
0
Ponad 2 miesiące temu pozałam cudownego mężczyzne: był idealny, taki jak w moich marzeniach. Poznaliśmy się w klubie przez moją współlokatorkę. Całe spotkanie przegadałam z nim. Rozmawialiśmy o wszystkim, tak jakbyśmy się znali całe życie. Okazało się,że oboje zostaliśmy okropnie zranieni przez poprzednie związki,że tego samego się boimy i oczeujemy. Wydawało się,że mamy takie same poglądy na świat. Spotkaliśmy się po tygodniu od poznania. Znów było cudownie. Od razu umówił się ze mną na koleje spotkania. Randki były długie, inne niż zazwyczaj. Takie , o których marzy każda kobieta. Było dosłownie jak w komedii romantycznej. Ponieważ, wcześniej bardzo się zawiodłam na poprzednim mężczyźnie(od razu powiedziałam czego oczekuję i czego nie będę tolerować. Zgodził się na wszystko. Bałam się,że to idzie za szybko, zwłaszcza,że on zakończył swój 1,5 roczny związek miesiądz wcześniej, nim się poznaliśmy. Zapewniał, przysięgał i obiecywał,że poprzedni etap ma już za sobą,że jestem jedyna i nie jestem odreagowaniem po poprzedniej. Po 1,5 tygodnia byliśmy już razem. Zaczął spełniać moje marzenia o związku, o wyeździe do Drezna(zaczął tam mówić dziwne,rzeczy,że nie wie czy zaakceptuje w 100% moją fizyczność,a nie chce mnie skrzywdzić, choć wie,że jestem tą jedyną,że jestem dla niego idealna - nie chciała tego widzieć, dzień później mówiłże już zrozumiał,że kocha i akceptuje mnie całą). Wydawał się być ideałem, być dogłębie szczerym. Po miesiącu od poznania zabrał mnie do swoich rodziców na weekend. Poznał z rodziną, z kuzynami, ze swoim siostrzeńcem. Mówił wtedy o wyremontowaniu domu dziadków, abyśmy mogłi tam razem zamieszkać, o tym jakie studia wybrać by móc się do mnie dostosować(jestem śpiewaczką operową). Ale wtedy zaczął też mówić,że coraz ciężej mu wytrzymać,ze swoją seksualnością,ale rozumie,że jestem dziewicą i,że dla mnie seks jest podkreśleniem tego co łączy 2 ludzi. Mówił,że też tak myśli. Zgodziłam się wiec na pieszoty dłońmi. Mówił jak bardzo mu na mnie zależy, jak bardzo chce sprawiać mi przyjemność. Po powrocie od jego rodziców zaczął zachowywać się dziwnie. Zaczął mówić,że bardzo nie chciał by mnie skrzywdzić i boi się,że kiedyś powie mi,że przestanie mnie kochać(tak jak o zrobiła jego poprzednia dzieczyna z nim). Rozpłakał się wtedy i powiedział,że jest taki nie stabilny psychicznie, przez poprzednie wydarzeniea,że nie jest mnie wart. Ja oczywiście temu zaprzeczyłam. Zapewniałam,że to normalne po zranieniach i,że razem z tego wyjdziemy. 2 dni później powiedział,że nie jest wstanie mi powiedzieć, czy mnie kocha czy nie. Powiedział,że mogę odejść, choć on nie chce zerwania, potrzebuje tylko trochę czasu,żeby tp wszystko ułożyć i znów będzie ok. Kiedy był na miom koncercie, mówił,że w życiu czegoś piękniejszego nie słyszał,że nie wyobraża sobie przepuścić jakiegokolwiek mojego koncertu. Przez kilka dni znów było tak jak na początku, kwiaty, namiętność, bliskość emocjonalna. Następnie pojechałam do domu na święta. Dzwonił codziennie, pisał, ale pod koniec rozłąki, im bliżej przyjazdu, on zachowywał się dziwniej. Dzień przed powiedział,że nie powinnam na tak długo wyjeżdżać, bo nie zdążył się jeszcze do mnie przyzwyczaić, a już mnie nie ma,że nie mam prawa mu mówić o wątpliwościach, bo to tylko pogarsza sytuację z jego niestabilnością emocjonalną Po moim powrocie bardzo się starał(choć powiedział,że czuje przy mnie spokój i szczęście,ale nie umie jeszcze dażyć mnie uczuciem,wie,że jestem tą jedyną i,że to pewnie kwestia czasu; znów zaczął mówić,że na mnie nie zasługuje i,że jestem, idealna i wspaniała.)Dziwne było to,że mu wciąż ufałam,że wszytko się ułoży.Przed sylwestrem, pojechaliśmy do niego,bardzo chiał przedstawić mi swojego umierającego dziadka, tego samego dnia poweidział,ze zaczyna znów darzyć mnie ciepłym uczuciem. Po nowym roku było znów idealnie. Potem pojechaliśmy na snowboard, tam zaczął mi się wydawać bardzo dziwny, taki inny, zaczełam w nim dostrzegać cechy złego człowieka, choć próbowałm sobie to jakoś wytłumaczyć. Było mi przykto z powodu tego jak się do mnie odnościł, nie wytrzymałam i rozpłakałam się, przytulił mnie na chwilę, poczym usłyszała,że płacz na niego nie działa i histeryzuje. Ostatecznie się pogodziliśmy, zaczął znów byc cudowny. Następnego dnia byliśmy na "randce" ze sobą. Pokłóciliśmy się zaczął się czepiać rzeczy, które lubie, powiedział,że na razie mu się źle kojarzą, przez to,że nie jest między nami do końca dobrze.
Kostka , styczeń 16, 2012
Czy byłam z socjopatą cz.2?
0
Potem wieczorem powiedział,żebym nie tylko przygotowała się na najlepsze,ale i na najgorsze.. Następnego dnia znów było cudownie, strał się, byliśmy na koncercie w kinie. Później wieczorem, doszło do zbliżenia. Oboje tego chcieliśmy. Wiedział jak uczuciowo do tego podchodzę. Stało się.. Po trzech dnia bez skupułów mnie rzucił. Chciałam potem się spotkać, by wszystko wyjaśnic sobie na spokojnie, bo zareagowałam bardzo impulsywnie i emocjonalnie kiedy zrywał. On napisał,żebym, mu się nie pokazywała na oczy i,że wcale mnie nie rozdziewiczył, chciał mi tylko pokazać coś nowego.. Dodam jeszcze,że poznałam jego całą najbliższą rodzinę, kuzynostw, znajomych, współlokatorów, najleprzego przyjaciela. Przez cały czas mówił o współnych planach na przyszłość tych bliższych i tych dalszych. Kupował kwiaty, za wszystko płacił, był dokładnie taki jakiego sobie wymarzyłam, poza tymi chwiejnymi emocjami. Oprócz tego strasznie kantował i oszukiwał firmę, w której pracuje, nie miał,żadnych wyrzutów sumienia. Dodam jeszcze,że 2 razy zaczynał studia i nie mógł ich konczyć. Sprawiał wrażenie bardzo inteligentnego mężczyzny. Cierpiał na seksomnie. Ludzie z mojego otoczenia mówią,że jest socjopatą. Nie wiem czy mają rację, choć ciężko mi uiwerzyć,żeby można było tak ktręcić i kłamać, wydawać tyle pieniędzy i marnować tyle swojego czase,żeby zaliczyć jakąś dziewczyne..
Kostka , styczeń 16, 2012
Psychopaci - kolejny krok ewolucji
0
Gdy nie czuje i mysli sie stadnie, rozumie sie wiecej. Zwykli ludzie przyjmuja uczucia bez swiadomosci alternatyw - ze np. pozytywna dla nich sytuacje mozna odbierac neutralnie lub negatywnie. Odbieraja "organoleptycznie", bez kontekstu - stad nadmiernie rozemocjowana panienka moze mowic o "zakochaniu sie w usmiechu", a nie zrozumie seksu 70latkow itd. A to wszsytko przeciez jest wzgledne, bo lustrem jest okreslona i procentowo NIEWIELKA grupa spoleczna i wartosci jakie nam koduje w niej przebywanie. Psychopatia to swiadome lub nieswiadome oderwanie sie z tego kontekstu, wyjscie "poza cialo", ktore dyktuje takie a nie inne "mrowienia". Wszystko mozna opanowac i nauczyc sie WYLACZAC. Moge wylaczyc wstyd, bol, strach, robic rzeczy ktore innych by peszyly itd. To jest POZYTYW. Straszne jest to, gdy taka "moc" otrzymuje osoba od poczatku, od urodzenia, ktora faktycznie nie poznala zadnych uczuc - dla niej zycie moze byc absolutnie bezwartosciowe, a jedynym motorem jest... dziecieca ciekawosc "co sie stanie".
dre , styczeń 17, 2012
A co do pana, ktoremu pret mozg przebil
0
to czy spostrzezenie, ze stal sie agresywny, nieobliczalny nie jest podobnym do tego, gdyby powiedziec o kims kto stracil rece, ze "zmienil sie, nagle stracil zainteresowanie koszykowka"? Jestem ciekaw, jak ten czlowiek tlumaczyl swoje zachowanie. I jak wypadloby na tle osob agresywnych po Prozacu - tu wedlug mnie gra role po prostu to, ze osoba bardziej zdolna do introspekcji moze zaczac zastanawiac sie czym jest jej zycie, cialo, osobowosc, skoro tak diametralnie rozni sie po przyjeciu jakiejs pigulki szczescia? Ci, ktorzy nie ograniczaja sie do "odzwierzecego" poczucia szczesliwosci beda sie zastanawiac nad roznica i stad wnioski moga im wyjsc cyniczne, co powodowac moze agresje - moze tak jest?
dre , styczeń 17, 2012
@paulina
0
Psychopaci nie mysla ze sa lepsi - oni nie kategoryzuja lepsi/gorsi - to domena ludzi "emocjonalnych", przywiazanych do okreslonych norm i odniesien, ktore decyduja kto jest lepszy a kto gorszy. Psychopata nie ma norm, nie patrzy na siebie w 3osobie na tle innych. Jesli jest dobry - bedzie jeydnie zastanawial sie nad wplywem na inne osoby - czy to dobrze wplywnie na nie, czy nie, na poziomie ich swiadomosci. A to ze nie obchodzi go ocena innych - fakt, przez ludzi prostych bedzie odbierane jako wywyzszanie sie ("no bo jak smie, zeby nie obchodzilo go moje zdanie, widac lepszy sie czuje").
dre , styczeń 17, 2012
i to nie deficyt super ego
0
jako taki, tylko zauwazenie i odrzucenie arbitralnosci zasad na jakich zbudowane jest to super ego. Do czego to prowadzi to juz pewnie zalezy od osobowosci - egoizmu skrajnego, altruizmu, intelektualizmu... Albo bestia, albo czlowiek na wyzszym szczeblu ewolucji.
dre , styczeń 17, 2012

Napisz Komentarz

mniej | wiecej

busy
TOP
Psychologia Dziś

Statystyki odwiedzin

mod_vvisit_counterOdwiedziny dziś48
mod_vvisit_counterWszystkich odwiedzających216480

Facebook

 
Nasze strony:

2010-2011 (c) www.dda.charaktery.eu

redakcja | reklama | prenumerata | forum | blogi | sklep