piątek, 12 maj 2017 10:29

Trudna wolność

Jean Paul Sartre napisał kiedyś: „Człowiek jest skazany na wolność, ponieważ odkąd został wrzucony na świat, jest odpowiedzialny za swoje czyny”. Podobne idee pojawiają się w psychologii, gdzie wolność wiąże się ze swobodą wyboru.

Tylko wtedy, kiedy człowiek dysponuje swobodą wyboru, może być uznany za odpowiedzialnego za swoje czyny. Jednak nie można w ostry sposób podzielić wszystkich sytuacji na takie, w których istnieje swoboda wyboru, i na takie, w których jej nie ma. Na ludzi mogą oddziaływać różne naciski o zróżnicowanej sile – na jednym krańcu mogą to być delikatne sugestie, a na drugim nieodwołalne rozkazy. Pośrodku znajduje się wiele przypadków pośrednich.
Co więcej, swoboda wyboru może odnosić się do spraw błahych, takich jak podporządkowanie się nakazom mody, ale i spraw wiążących się z pozbawianiem zdrowia lub godności innych. Ten ostatni przypadek dotyczy np. żołnierzy wykonujących rozkazy. Stefan Chwin w eseju My, Ablowie, czyści jak łza napisał, że stan wojenny tak naprawdę nie był dziełem generała Jaruzelskiego i jego współpracowników, ale dziesiątków tysięcy zwykłych ludzi ubranych w zimowe mundury Ludowego Wojska Polskiego, którzy czołgami taranowali bramy zakładów opanowanych przez strajkujących.

Czy ci żołnierze byli wolni, czy dysponowali swobodą wyboru? Działali wszak w ramach obowiązującego wówczas prawa, a za jego nieprzestrzeganie groziły im sankcje. Mamy tu koincydencję sytuacji, w których presja zewnętrzna jest bardzo silna, a problem wyboru dotyczy spraw ważnych. A co z tymi, którzy podporządkowali się rygorom stanu wojennego i np. przestrzegali godziny policyjnej itd. Tu naciski społeczne były znacznie słabsze, a niepodporządkowanie się przepisom rodziło przykre konsekwencje, choć nie były one tak poważne, jak w wypadku niewykonania rozkazu w wojsku. Którzy byli bardziej wolni lub pozbawieni wolności?

Jest jeszcze jeden rodzaj wolności, który możemy nazwać wolnością wewnętrzną. Chodzi o wolność od własnych emocji. Emocje skłaniają nas do podejmowania impulsywnych działań i niekiedy trudno się nam opanować. Niekiedy oddajemy się w pacht emocji – to one nami rządzą, a nie my nimi.

Sartre napisał, że wolność sprowadza się do tego, że mamy różne sposoby poradzenia sobie z tym, co nam kiedyś zrobiono. Niemiecka kulturoznawczyni Aleida Assman dodaje, że wiele zależy od tego, czy czujemy się wtedy ofiarami, czy pokonanymi. Jako ofiary dążymy, aby dać odprawę tym, którzy nas skrzywdzili, by krzywdy pomścić. To uruchamia błędne koło nienawiści, poszukiwania winnych, a po dokonaniu na nich zemsty, możemy w ramach odwetu ponownie stać się ofiarami. Jako pokonani staramy się nabrać sił, by w przyszłości podobna sytuacja nie powtórzyła się. Nasz sposób widzenia określa to, czy staniemy się niewolnikami emocji, czy też zyskamy możliwość panowania nad nimi. To trudna droga, gdyż nie może się ograniczać do tłumienia emocji spowodowanych szkodliwymi działaniami innych. Samo tłumienie, choć przez chwilę działa kojąco, nie rozwiązuje problemu. Powstałe w nas emocje można zmienić w coś zupełnie innego.

Jednak wyniki klasycznych eksperymentów psychologicznych nakazują wątpić w to, że człowiek jest wolny. W badaniu Milgrama, w którym inscenizowano uczenie się, „nauczyciele” razili prądem swoich „uczniów” na polecenie eksperymentatora. Uznanie kogoś za autorytet pozbawia człowieka wolności. Jeszcze bardziej przerażająca sytuacja wystąpiła w eksperymencie więziennym Zimbardo, w którym losowo ustalano, kto będzie strażnikiem, a kto więźniem. Eksperyment musiał być przerwany po kilku dniach, ponieważ uczestnicy zbyt silnie utożsamili się ze swoimi rolami: „strażnicy” stawali się coraz bardziej okrutni, a „więźniowie” zastraszeni, zrezygnowani lub zbuntowani. Ludzie – w niezauważalny dla siebie sposób – sami pozbawiali się wolności.

Płynie stąd prosta nauka. Choć stale czujemy się wolni, warto wciąż zadawać sobie pytanie, czy podejmując jakieś zachowanie, działamy we własnym imieniu, czy w imieniu jakiegoś autorytetu? Czy robimy coś jako Ja, czy też ktoś pełniący pewną rolę: nauczyciela, urzędnika, polityka itd. Odpowiedź może być bolesna.

Tomasz Maruszewski, specjalizuje się w psychologii procesów poznawczych i emocji, autor m.in. książki Pamięć autobiograficzna.