KIM JESTEM? – rozwiązanie konkursu
Jeśli marzycie o karierze psychologa lub psychologia to po prostu Wasze hobby – mamy coś dla Was! Sprawdźcie swoją wiedzę i odgadnijcie, o kim piszemy.
Raz w miesiącu na naszej stronie www znajdziecie krótką informację – będzie to opis eksperymentu, fakt z biografii albo inny charakterystyczny szczegół, który pomoże Wam odgadnąć, o kim mowa. Podpowiedzi możecie szukać w aktualnym numerze „Psychologii Dziś”.
Kiedy odgadniecie, kim jest bohater naszej zagadki, prześlijcie odpowiedź na adres mailowy: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. , wpisując w temacie: KIM JESTEM? - konkurs.
Spośród osób, które nadeślą prawidłowe odpowiedzi, wylosujemy 5 i nagrodzimy książkami.
Oto zagadka:
Jestem neurologiem, podczas swoich badań odkryłem neurony o bardzo charakterystycznym kształcie. Mają wydłużone ciało komórki, zwężające się po dwóch stronach i kształtem przypominające wrzeciono. Neurony te występują tylko u ludzi i innych człowiekowatych oraz niektórych waleni i słoni. Są zlokalizowane w korze czołowej części wyspy i korze przedniego zakrętu obręczy. Nazwano je później moim nazwiskiem.
Na odpowiedzi czekamy od 11 do 22 stycznia.
Prawidłowa odpowiedź: Constantin von Economo
Lista zwycięzców:
1. Kasia Krzyżaniak
2. Barbara Obrusznik
3. Bartłomiej Brożyna
4. Magdalenia Skrabania
5. Paweł Włodarczyk
Gratulacje! Ze zwycięzcami skontaktujemy się mailowo.
Lek na ból egzystencjalny
Kiedyś mówiono, że introspekcja jest peryskopem pozwalającym zajrzeć w głąb psychiki. Dziś zamiast peryskopu mamy cerebroskop, pozwalający zajrzeć do mózgu. Nie jest to żaden konkretny przyrząd optyczny, ale raczej grupa metod pozwalających na rejestrowanie pracy mózgu i wnioskowanie – na podstawie otrzymanych danych – o tym, jak toczy się nasze życie psychiczne. Christof Koch, autor jednego z najciekawszych artykułów bieżącego numeru „Psychologii Dziś”, pisze o autocerebroskopie, który pozwala „zajrzeć” do własnego mózgu.
Brzmi pięknie, jednak pojawia się tu pewna pułapka. Jak zauważa Koch: „Umysł obserwujący pracę własnego mózgu odsłania właśnie ów umysł, który obserwuje ten mózg”. Odnotowany przez autora paradoks ma swoje źródła historyczne. Ponad 60 lat temu George Kelly pisał o autoodzwierciedlaniu. Zwrócił uwagę, że każda teoria psychologiczna powinna wyjaśniać procesy, które doprowadziły do jej powstania. Trudno to kryterium spełnić.
Na przykład, gdyby przyłożyć je do koncepcji behawiorystycznych, należałoby przyjąć, że powstały one w wyniku pojawienia się specyficznego układu wzmocnień w życiu ich twórców – musieli podczas swojej kariery naukowej spotkać się z wieloma nagrodami i karami, które sprawiły, że zbudowali taki a nie inny system teoretyczny. Zapewne nikt nie chciałby się przyznać do takiego rodowodu własnych pomysłów.
Wróćmy jednak do Kocha. Znalazł on możliwość obserwowania pracy mózgu i odpowiadającej mu aktywności umysłowej. Wykorzystał fakt, że podczas leczenia padaczki niektórym pacjentom wszczepia się mikroelektrody rejestrujące aktywność niewielkich grup neuronów. Przy okazji stwierdzono, że w mózgu znajdują się komórki „pojęciowe”. Ulegają one pobudzeniu tylko wtedy, kiedy człowiek ma do czynienia z egzemplarzem jakiegoś pojęcia.
Odwołajmy się do przykładu: kiedy widzimy Kubę Wojewódzkiego w różnych jego wcieleniach, uaktywnia się stale ta sama grupa neuronów, nieważne, jak w danym momencie Kuba jest ubrany lub uczesany. Co więcej, ta sama grupa neuronów uaktywnia się, kiedy tylko słyszymy jego głos albo widzimy jego nazwisko w gazecie.
Dalsze badania wykazały, że w przypadku obrazów wieloznacznych, powstałych na przykład przez nałożenie na siebie fotografii Marilyn Monroe i Josha Brolina, świadome koncentrowanie się na jednej interpretacji sprawiało, że aktywizowały się tylko neurony odpowiadające danemu obrazowi. A zatem osoba badana za pomocą własnych myśli kontrolowała aktywność niewielkich obszarów mózgu. Już dawno podejrzewano, że ludzie posiadają takie zdolności, o czym świadczyły niektóre badania nad konsekwencjami medytacji transcendentalnej, jednak dopiero Christof Koch dostarczył twardych dowodów ich istnienia.
Ból i choroba stały się okazją do zdobycia niezwykle ważnych informacji dotyczących funkcjonowania psychiki człowieka. Niektórzy powtarzają za Nietzschem: „Co cię nie zabije, to cię wzmocni”. Jednak istnieją takie rodzaje bólu, które działają wyjątkowo destruktywnie. Należy do nich ból wykluczenia. Cierpienie związane z ostracyzmem ma nie tylko charakter duchowy, lecz także fizyczny. Kipling Williams w swoim artykule pisze, że w mózgu ludzi wykluczonych następuje wzrost pobudzenia w części grzbietowej kory przedniego zakrętu obręczy.
Sama nazwa anatomiczna mówi nam mniej aniżeli informacja, że ta część mózgu związana jest z emocjonalnym aspektem bólu fizycznego. Badania wykazały, że podawanie paracetamolu zmniejszało jej pobudzenie. Chciałoby się powiedzieć, że wynika stąd bardzo prosta porada: kiedy zostaniemy poddani ostracyzmowi, nie pozostaje nic innego, jak pójść do apteki po duże opakowanie apapu – i sprawa z głowy. Wszystko wygląda pięknie w laboratorium, ale spróbujmy udzielić takiej porady „oburzonym” w Hiszpanii czy w Polsce.
Z jeszcze większym problemem spotykamy się, kiedy wykluczenie następuje ze względu na cechy, na które nie mamy żadnego wpływu, np. wiek. Seniorom odmawia się prawa do godnej pracy, do pewnych typów aktywności (osoba starsza nie zostanie wpuszczona do klubu przez rosłego bramkarza, bo psuje innym nastrój) czy prawa do korzystania z karty kredytowej banku, którego klientem jest od dawna. Psychologiczne konsekwencje wykluczenia są bardzo poważne.
Aby sobie z nim poradzić, nie wystarczy tabletka apapu czy panadolu: potrzebne jest uświadomienie sobie, że wszystkich nas łączy podobny los. Tworzenie gett dla kogokolwiek (czy to młodych, czy bogatych) sprawia, że wykluczeni reagują gwałtownie. W warunkach laboratoryjnych ostracyzm przyjmuje pewną formę dokuczania innym, o czym pisze Williams. Poza laboratorium reakcje mogą być bardziej zróżnicowane. Tego jednak badacze zamknięci w sterylnych laboratoriach mogą nie zarejestrować.
Spis treści
Być jak John Malkovich
W mózgu znajdują się neurony pojęciowe, które możemy traktować jako komórkową podstawę platońskich idei – wyjaśnia Christof Koch.
W umyśle psychopaty
Kent A. Kiehl i Joshua W. Buckholtz przekonują, że psychopaci nie są potworami, za jakich bierze ich społeczeństwo, ale osobami z poważnymi deficytami emocjonalnymi.
PRZEDZIWNY CZŁOWIEK:
Kochanie, pomocy!
Dlaczego liczenie na pomoc partnera w realizacji celów może przynieść efekt odwrotny do oczekiwanego – zastanawia się Wray Herbert.
Prawy do lewego
To, która półkula przetwarza bodźce, zależy nie tylko od tego, z której połowy ciała one płyną, ale również od przyjętego układu odniesienia. Pokazują to eksperymenty z udziałem pacjentów z uszkodzeniem jednej półkuli mózgu, które analizuje Michael Springer.
Mózg na luzie
Nasz mózg nigdy nie próżnuje. Gdy my beztrosko leniuchujemy, on ciężko pracuje. Josephina Maier przygląda się aktywności spoczynkowej mózgu.
Koktajl dźwięków
Jak to możliwe, że z chaosu dźwięków potrafimy wyłowić te, które nas dotyczą? – pyta Holger Schulze. Odpowiadają za to specjalne mapy mózgowe.
Inteligentny menedżer
Aneta Brzezicka tłumaczy, czym jest i jak działa pamięć robocza. Zastanawia się też, czy warto ją trenować.
Złodziej osobowości
Otępienie czołowo-skroniowe często pozostaje nierozpoznane – alarmuje Ingfei Chen. Autorka wyjaśnia, jakie są jego objawy i czym się różni od choroby Alzheimera.
Z głową czy z sercem?
Podejmując ważne decyzje, łatwo popełnić błąd. Przed pułapkami, w które możemy wpaść, dokonując wyboru – ostrzega Tadeusz Tyszka.
Ból wykluczenia
Emocjonalne skutki ostracyzmu są tak dotkliwe, że mózg odbiera je jak cierpienie fizyczne. Kipling D. Williams podpowiada, jak leczyć rany spowodowane wykluczeniem społecznym.
Z głową czy z sercem?
do koszyka w sklepie? O decyzjach dużych i drobnych, o wyborach na życie i tych codziennych – opowiada Tadeusz Tyszka, specjalista w dziedzinie psychologii ekonomicznej.
Prof. dr hab. Tadeusz Tyszka jest psychologiem, specjalistą w dziedzinie psychologii ekonomicznej. Zajmuje się psychologicznymi aspektami teorii decyzji. Pracuje w Akademii Leona Koźmińskiego, gdzie kieruje Katedrą Psychologii Ekonomicznej oraz Centrum Psychologii Ekonomicznej i Badań Decyzji. Związany z Polską Akademią Nauk. Przez kilka lat był prezydentem Centrum im. Adama Smitha. Autor wielu książek z dziedziny teorii decyzji, psychologii ekonomicznej, zachowań konsumenckich i zarządzania ryzykiem, m.in.: Psychologia zachowań konsumenckich; Racjonalność decyzji. Pewność i ryzyko; Psychologiczne pułapki oceniania i podejmowania decyzji i ostatnio wydana: Decyzje. Perspektywa psychologiczna i ekonomiczna.
Poznawanie i odżywianie
Wymiana materii i przyswajanie form to najważniejsze procesy naszego życia. Kształtują nas i jednoczą ze światem.Arystoteles wyróżnił w każdej rzeczy dwa czynniki: materię i formę. Materia jest tym, z czego jest rzecz; forma zaś tym, czym ona jest. Rozróżnienie to pozwala nam zrozumieć dwa podstawowe sposoby naszego kontaktu ze światem. Pierwszy polega na przyswajaniu materii, drugi – form. Ten drugi sposób, w którym kluczową rolę odgrywa umysł, nosi zaszczytne miano poznawania.
Co się dzieje, gdy jem kaczkę? Gotowanie, gryzienie, trawienie to procesy, w których pozbawiam kaczkę jej formy, a jej materię rozkładam na „czynniki pierwsze”. Część z nich wydalam, część zaś wchodzi w skład mego ciała. Kaczka, tracąc swą formę, przestaje istnieć; z kolei jej materia, poddając się mojej formie, „zasila” mnie. A co się dzieje, gdy patrzę na kaczkę? Można powiedzieć, że zachodzi wtedy proces odwrotny. Kaczka sobie nadal biega po podwórku. Jej materia pozostaje nietknięta. Pomimo to mój umysł zostaje wzbogacony. Przyswaja on bowiem formę kaczki. Jak w odżywianiu się kaczka „wchodzi” we mnie poprzez swą materię, tak w poznawaniu dzieje się tak poprzez jej formę, a ściślej – poprzez umysłowe odzwierciedlenie formy kaczki.

CAŁY FELIETON W AKTUALNYM WYDANIU „PSYCHOLOGII DZIŚ”
Włącznik genu psychozy
We wrześniowym numerze „Human Molecular Genetics” zespół badawczy z King’s College pod kierunkiem Jonathana Milla opublikował interesujące wyniki badań nad bliźniętami jednojajowymi, z których tylko jedno zapadło na psychozę – schizofrenię lub chorobę dwubiegunową. Dlaczego tak się dzieje? Przecież materiał genetyczny u takich bliźniąt jest identyczny.
Autorzy przypuszczali, że pomimo identyczności tego materiału, wystąpieniu psychozy będą towarzyszyć różnice w stopniu uaktywnienia genów. A jeśli tak byłoby – odkrycie to świadczyłoby o wpływie środowiska na genetyczne predyspozycje do psychoz. Udało się znaleźć kilka takich miejsc w DNA. Największe zróżnicowanie między bliźniętami wystąpiło w przypadku genu ST6GALNAC1.
Kim jestem? - rozwiązanie konkursu
Jeśli marzycie o karierze psychologa, jesteście psychologami lub psychologia to Wasze hobby – mamy coś dla Was! Sprawdźcie swoją wiedzę i odgadnijcie, o kim piszemy.
Raz w miesiącu na naszej stronie www znajdziecie krótką informację – będzie to opis eksperymentu, fakt z biografii albo inny charakterystyczny szczegół, który pomoże Wam odgadnąć, o kim mowa. Podpowiedzi możecie szukać w aktualnym numerze „Psychologii Dziś”.
Kiedy odgadniecie, kim jest bohater naszej zagadki, prześlijcie odpowiedź na adres mailowy: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. , wpisując w temacie: KIM JESTEM? - konkurs.
Spośród osób, które nadeślą prawidłowe odpowiedzi, wylosujemy 5 i nagrodzimy książkami.
Oto zagadka:
Jestem malutki i znajduję się w Twojej głowie, dokładnie w pierwotnej korze czuciowej. Leżę wygodnie wzdłuż zakrętu zaśrodkowego i odbieram wrażenia z Twojego ciała. Niektóre moje organy są bardzo duże, co oznacza, że odpowiadające im części Twojego ciała są bardzo wrażliwe na dotyk. Mam zatem wielkie dłonie, usta i język. Inne organy są z kolei bardzo małe, bowiem na odpowiadających im częściach Twojego ciała znajduje się znacznie mniej receptorów dotykowych. Pisali o mnie już w 1950 roku neurochirurdzy Theodore Rasmussen i Wilder Penfield w książce „The Cerebral Cortex of Man”.
Na odpowiedzi czekamy od 23 grudnia 2011 do 6 stycznia 2012.
WYNIKI:
Prawidłowa odpowiedź brzmi: homunkulus czuciowy, homunkulus somatosensoryczny, homunkulus czuciowo-somatyczny.
Zwycięzcy:
1.Anna Góra
2. Magda W.
3. Iwona Augustyniak
4. Alicja Ciszewska
5. Aleksander Pentchev
Gratulacje! Ze zwycięzcami skontaktujemy się mailowo.
KIM JESTEM? – rozwiązanie konkursu
Jeśli marzycie o karierze psychologa, jesteście psychologami lub psychologia to Wasze hobby – mamy coś dla Was! Sprawdźcie swoją wiedzę i odgadnijcie, kim jest osoba, o której piszemy.Raz w miesiącu na naszej stronie www znajdziecie krótką informację na temat znanego psychologa. Będzie to opis eksperymentu, fakt z biografii albo inny charakterystyczny szczegół, który pomoże Wam odgadnąć, o kim mowa. Podpowiedzi możecie szukać w aktualnym numerze „Psychologii Dziś”.
Kiedy odgadniecie, kim jest bohater naszej zagadki, prześlijcie odpowiedź na adres mailowy: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. , wpisując w temacie: KIM JESTEM? - konkurs.
Spośród osób, które nadeślą prawidłowe odpowiedzi, wylosujemy 5 i nagrodzimy książkami.
Dwuletni znawcy języka
Dwulatki rozumieją złożone zasady gramatyczne, mimo że nie mówią pełnymi zdaniami – twierdzą angielscy psychologowie. Psychologowie z University of Liverpool pokazali, że dzieci w wieku dwóch lat rozumieją znacznie więcej niż potrafią powiedzieć. Dwulatkom przeczytano zdania zawierające wymyślone czasowniki, na przykład „królik skika za kaczką” i poproszono je o dopasowanie odpowiedniego do opisu obrazka. Okazało się, że nawet najmłodsi badani umieli – znacznie częściej niż wskazywałby na to przypadek – poprawnie dopasować ilustrację. Badacze sugerują, że niemowlęta wiedzą znacznie więcej o strukturze języka niż potrafią wyartykułować.
Dysleksja bez względu na IQ
Neurobiolodzy z Massachusetts Institute of Technology pod kierownictwem Johna D.E. Gabrieli odkryli, że dzieci, które niedostatecznie opanowały umiejętność czytania, mają trudności w przetwarzaniu dźwięków mowy, niezależnie od poziomu IQ. Badania objęły 131 dzieci w wieku 7–17 lat.
Kochanie, pomocy!
Kilka razy w tygodniu chodzimy rano z żoną na zajęcia na rowerach spinningowych. Oboje to lubimy, poza tym czuję, że wspólny trening przynosi mi pewne korzyści. Czasem bowiem ogarnia mnie zbyt duże lenistwo, by wstać z łóżka, a czasem po prostu nie mam ochoty wychodzić z domu w chłodny poranek. W takich momentach nieocenione jest wsparcie partnerki, która pomaga odbudować moją szwankującą samodyscyplinę.
Puzzle psychologiczne - rozwiązanie konkursu
Jest już nowa „Psychologia Dziś” – mamy dla Was konkurs związany z tematyką numeru.Poniżej krótki opis, który pomoże Wam odgadnąć, o czym między innymi będziecie mogli poczytać w bieżącym wydaniu „Psychologii Dziś”.
Brenda Rapp, neuropsycholog z Cognitive Science Department na Johns Hopkins University w Baltimore, przeprowadziła kilka bardzo ciekawych eksperymentów wykorzystujących pewien efekt. Oto jeden z tych eksperymentów: Badany kładł dłonie na stole, pod którym zamontowano dwa pedały. Jedną z dłoni badanego pobudzano wibracjami. Przy silnym bodźcu uczestnik eksperymentu miał nacisnąć pedał umieszczony pod prawą nogą, a przy słabej wibracji – pedał umieszczony pod lewą nogą. Badana osoba reagowała szybciej na silną stymulację prawej dłoni (odpowiadała wtedy prawa noga) oraz na słabą wibrację lewej dłoni (odpowiadała lewa noga).
Zjawisko obserwowane w badaniach Rapp polega na tym, że zgodność przestrzenna pomiędzy bodźcem i reakcją przyczynia się do bardziej efektywnego wykonania zadania. Podaj nazwę tego efektu.
Iluzja gumowej dłoni
Nie powinniśmy zawsze wierzyć temu, co mówią nasze zmysły. Pewne badanie pokazało, że możemy wtedy uznać rękę manekina za własną. Eksperymentator położył na stole przed badanym prawą gumową dłoń. Tymczasem prawa ręka uczestnika znajdowała się pod stołem. Następnie badacz pogładził jednocześnie atrapę i lewą rękę badanego, wykonując taki sam ruch. Wynik był zaskakujący. Uczestnik uznał gumową dłoń za część swojego ciała! Gdy eksperymentator położył plastikowego pająka na gumowej dłoni, badany natychmiast strącił go swoją dłonią.
Okazuje się zatem, że stwierdzenie „To jest część mnie” nie jest dla naszego mózgu czymś stałym. Mózgowe odzwierciedlenie naszego ciała jest plastyczne, dzięki czemu może zdarzyć się tak, że obcy obiekt odczuwamy jako własny organ. Dzięki takiej plastyczności osoby niepełnosprawne mogą korzystać z aparatów rehabilitacyjnych i protez.
Więcej o eksperymentach pokazujących, jak odbieramy bodźce płynące z naszego ciała – przeczytacie w najnowszym numerze „Psychologii Dziś” w artykule „Prawy do lewego” Michaela Springera.
Małżeństwo dobre na serce
– W trosce o chore serce zwykle zwraca się szczególną uwagę na czynniki ryzyka, takie jak: palenie papierosów, otyłość i wysokie ciśnienie. Okazuje się, że równie ważnym czynnikiem jest satysfakcja z małżeństwa – tłumaczy autorka badań, prof. Kathleen King.
Autorzy badania śledzili losy 225 osób, które w latach 1987–1990 przeszły operacje wszczepiania bajpasów. Poprosili żonatych uczestników i zamężne uczestniczki badania, by ocenili satysfakcję ze związku w rok po przebytej operacji. Pytano również o wiek, wykształcenie, nastroje depresyjne, palenie papierosów i inne czynniki, które mogą wpływać na długość życia osób cierpiących na choroby układu krążenia.
W umyśle psychopaty
Określenie psychopata natychmiast przywodzi na myśl brutalne i pełne przemocy sceny filmowe z udziałem Jacka Nicholsona jako szaleńca ścigającego swoją rodzinę z siekierą w ręce („Lśnienie”) albo Anthony’ego Hopkinsa jako Hannibala Lectera („Milczenie owiec”). Realny świat dostarcza nam jednak zupełnie innego zestawu obrazów: Ted Bundy jako student prawa i doradca gubernatora stanu Virginia albo John Wayne Gacy jako „Człowiek Roku”, wybrany przez Junior Chamber of Commerce. Psychopaci, jeśli tylko chcą, potrafią być uroczymi i przemiłymi ludźmi.
Autorzy artykułu zbadali zdrowie psychiczne setek więźniów. Chociaż mają przygotowanie niezbędne do rozpoznawania psychopatów, to bezpośrednie zetknięcie z takimi osobami wciąż ich elektryzuje i przyprawia o dreszcz. Jedną z najbardziej uderzających cech psychopatów jest brak empatii. Mogą lekceważyć najbardziej uniwersalne obowiązki społeczne niczym zwykłą błahostkę. Bez skrupułów kłamią i manipulują, nie odczuwając wyrzutów sumienia – właściwie nic nie wzbudza w nich głębszych uczuć.
Mapa smaku w korze
Badacze zainteresowali się rozmieszczeniem obszarów wrażliwych na smak w korze mózgowej, a więc strukturze odbierającej sygnały z receptorów na języku. Zespół pod kierunkiem Charlesa Zukera z Columbia University w Nowym Jorku odkrył, że obszary reprezentujące smak słodki, gorzki, umami (reagujący na produkty białkowe) oraz słony zajmują odrębne pola w obrębie kory mózgowej tych gryzoni.



