Szczupłość w genach
Naukowcy odkryli genetyczne podłoże szczupłości. Odpowiadają za nią mechanizmy odwrotne do tych, które powodują otyłość.
Człowiek posiada dwie kopie każdego chromosomu – po jednym od każdego z rodziców, a więc i po dwie kopie każdego genu. Czasami jednak fragmenty chromosomów mogą zostać podwojone, może ich też brakować, co w efekcie zaburza liczbę genów.
Badania prowadzone pod kierunkiem prof. Philippe'a Froguela z Imperial College London, których wyniki zostały opublikowane na łamach czasopisma „Nature”, pokazały, że ludzie ze zwiększoną liczbą kopii niektórych genów mają skłonności do skrajnej szczupłości. U jednej na 2000 osób część chromosomu 16 jest podwojona, co powoduje wzrost prawdopodobieństwa niedowagi (BMI poniżej 18,5).
Pamięć niemowląt
Melissa Kibbe z Johns Hopkins University i Alan Leslie z Rutgers Univeristy pokazywali sześciomiesięcznym dzieciom krążek i trójkąt. Następnie chowali obydwa obiekty, jeden po drugim za małą kurtyną. Następnie podnoszono kurtynę, za którą powinien się znajdować pierwszy z ukrytych przedmiotów. Czasami faktycznie się tam znajdował, czasem jednak był to drugi obiekt, a czasem nie było nic. Długość wpatrywania się dzieci w całą scenę psychologowie przyjęli za miarę zdziwienia.
Kim jestem? – rozwiązanie konkursu
Jeśli marzycie o karierze psychologa, jesteście psychologami lub psychologia to Wasze hobby – mamy coś dla Was! Sprawdźcie swoją wiedzę i odgadnijcie, kim jest osoba, o której piszemy.
Raz w miesiącu na naszej stronie www znajdziecie krótką informację na temat znanego psychologa. Będzie to opis eksperymentu, fakt z biografii albo inny charakterystyczny szczegół, który pomoże Wam odgadnąć, o kim mowa. Podpowiedzi możecie szukać w aktualnym numerze „Psychologii Dziś”.
Kiedy odgadniecie, kim jest bohater naszej zagadki, prześlijcie odpowiedź na adres mailowy: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. , wpisując w temacie: KIM JESTEM? - konkurs.
Spośród osób, które nadeślą prawidłowe odpowiedzi, wylosujemy 5 i nagrodzimy książkami.
Języki kontra alzheimer
Neurobiolog Tom Schweizer przeprowadził badanie z użyciem tomografu komputerowego (CT). Objęło ono pacjentów z potwierdzonym ryzykiem wystąpienia choroby Alzheimera, których charakteryzował podobny poziom wykształcenia i zdolności poznawczych. Połowa z nich płynnie posługiwała się językiem obcym, pozostali natomiast mówili tylko w języku ojczystym. Obie grupy osiągnęły podobne wyniki w zadaniach mierzących funkcje poznawcze. Okazało się jednak, że w momencie wystąpienia pierwszych objawów choroby Alzheimera osoby dwujęzyczne wykazywały dwa razy większą atrofię mózgu w obszarach atakowanych przez chorobę niż osoby jednojęzyczne. Oznacza to, że choroba ujawniła się znacznie później, a osoby te dłużej zachowywały sprawność.
Schweizer tłumaczy, że mózg osoby dwujęzycznej nieustannie przełącza się pomiędzy językami, dlatego jest lepiej przygotowany do kompensacji traconych zdolności, kiedy osoba zaczyna chorować. Autor badań zaznacza jednak, że znajomość języków obcych nie chroni przed chorobą.
źródło: stmichaelshospital.com
Toksyczny związek
Lekarze od dawna podejrzewali, że depresja pogłębia dolegliwości sercowe. Najnowsze badania dowodzą jednak, że ich kombinacja jest bardziej niebezpieczna niż wcześniej przypuszczano. Badanie opublikowane w czasopiśmie „Heart” pokazało, że w przypadku osób cierpiących zarówno na depresję, jak i chorobę serca ryzyko śmierci jest prawie pięć razy większe niż u zdrowych ludzi w tym samym wieku.
Autorzy badania ocenili stan zdrowia sześciu tysięcy osób. Zastosowali modele statystyczne, które pozwoliły im sprawdzić, jakie znaczenie dla kondycji badanych mają inne czynniki, np. wiek lub zażywanie leków. Co ciekawe, choroba serca okazała się stosunkowo mało znaczącym czynnikiem ryzyka zgonu, ale tylko wtedy, gdy występowała sama. Natomiast jeśli dołączała do niej depresja – kombinacja stawała się śmiertelna. – Ten rezultat niepokoi, jeśli weźmiemy pod uwagę, że depresja często towarzyszy chorobom serca – mówi Martica Hall, psycholog z University of Pittsburgh, współautorka badania.
Psychologia Dziś - ankieta
Drodzy Czytelnicy „Psychologii Dziś”,
Dziękujemy wszystkim, którzy wypełnili ankietę dotyczącą kwartalnika „Psychologia Dziś”. Udzielone przez Was informacje są niezwykle cenne i posłużą do ulepszenia pisma.
Lista osób, które za udział w ankiecie otrzymują książki:
1. Monika Lieban
2. Anna Seweryn
3. Bożena Lidochowska
4. Jolanta Smolińska
5. Izabela Meyer-Zygmunt
6. Barbara Jurczyk
7. Laura Orwat
8. Joanna Marzec
9. Urszula Owczarska
10. Piotr Kurek
Gratulujemy! Nagrody prześlemy pocztą.
Ukryty na widoku
Był rok 1999. Razem z Beth Stevens pracowaliśmy w zaciemnionym laboratorium w gmachu National Institutes of Health. Przygotowywaliśmy się do przepuszczenia prądu elektrycznego o umiarkowanym natężeniu przez neurony płodu myszy, pochodzące z naszej hodowli komórek. Dodany do nich wcześniej barwnik fluorescencyjny teraz miał nam zdradzić, które komórki są aktywne.
Przede wszystkim jednak chcieliśmy sprawdzić, czy zostaną pobudzone także inne komórki powszechnie obecne w układzie nerwowym – tzw. komórki Schwanna. Tak naprawdę nie spodziewaliśmy się z ich strony żadnej reakcji, ponieważ – w przeciwieństwie do neuronów – nie przesyłają one impulsów elektrycznych.
Uszy mają oczy
Nie zawsze trzeba słyszeć, by usłyszeć. Badania nad efektem McGurka pokazują, że czasem wystarczy widzieć.
Gdy idziemy ulicą, z każdej strony dobiegają przeróżne dźwięki. Słyszymy odgłosy samochodów, samolotów, rozmowy ludzi, śpiew ptaków czy szczekanie psa. Widzimy otaczający nas świat, zachwycamy się pięknem wiosny, patrzymy na znajomych. Obrazy i dźwięki otoczenia stanowią wspaniałe źródło informacji o świecie. Nieustannie łączymy ze sobą informacje wzrokowe i słuchowe. Nie musimy się wcale nad tym zastanawiać.Odbiór danych słuchowych i wzrokowych nie przebiega w formie dwóch całkowicie oddzielnych procesów. Odbywa się jednocześnie. Na przykład, rozmawiając z kolegą, widzimy ruchy jego ust i w tym samym czasie słyszymy dźwięki, które wypowiada.
Umiejętność łączenia informacji słuchowej i wzrokowej pojawia się bardzo wcześnie w trakcie rozwoju. Badania Lorraine Bahrick z Florida International University i jej współpracowników pokazały, że już niemowlęta potrafią dopasować głosy do twarzy dzieci lub dorosłych. Badacze wykorzystali w przeprowadzonym eksperymencie zarówno bodźce wzrokowe, jak i słuchowe.
Umysł spuszczony ze smyczy
Dean Kamen to bardzo znany przedsiębiorca, mający na swym koncie wiele sukcesów. Opatentował setki wynalazków, w tym skuter Segway. Nikt jednak nie widział go nigdy w garniturze czy pod krawatem – ten ekscentryczny wynalazca ubiera się niemal wyłącznie w jeans. W college’u spędził pięć lat, po czym rzucił uczelnię. Nie bierze urlopów, nigdy się nie ożenił. Kamen włada – razem z Ministrami Lodów, Brunchu i Nepotyzmu – swoją prywatną wyspą: Królestwem Północnego Pierożka.
Jego państwo „odłączyło się” od USA i ma własną walutę, mierzoną w jednostkach „pi”. Każdy, kto chce odwiedzić wyspę, musi najpierw otrzymać wizę. W tym celu wypełnia formularz, w którym trzeba na przykład wpisać swoje znaki szczególne na twarzy i pośladkach.
Dziwne odmienności świata
Psychologowie percepcji i neurobiologowie przekonują, że tym, co łączy ludzi, jest sposób, w jaki odbierają rzeczywistość. Każdy przecież widzi, pomijając osoby z uszkodzeniem mózgu i chore psychicznie, że słońce wschodzi na wschodzie; każdy zachwyca się wonią róży i każdy kurczy się ze strachu, gdy w środku nocy wybudzi go ze snu brzęk tłuczonego szkła.
Naukowcy prowadzący eksperymenty laboratoryjne wzmacniają przekonanie o podobieństwie ludzi, wrzucając wyniki wszystkich uczestników badania do jednego worka – i podając jedynie średnią i odchylenie od niej. Podobne ujednolicenie ma również miejsce w przypadku aktywnych obszarów mózgu widocznych na skanach, które często oglądamy w gazetach, magazynach czy w telewizji.
Paradoksalnie silna wola
Dobre chęci to kluczowe pojęcie w programach terapii uzależnień; i jednocześnie pojęcie paradoksalne. Program 12 Kroków podkreśla, że uzależnieni nie mogą sami zmusić się do trzeźwości – w rzeczywistości to właśnie ego i poleganie na sobie często stanowią źródło ich problemu. Jednak osoby, które pragną wyjść z nałogu, muszą tego naprawdę chcieć.
Powinny otworzyć się na możliwość, że grupa i jej reguły są na tyle silne, by pokonać kompulsywną chorobę. „Dobre chęci” to dla wielu delikatne pojęcie; coś, co trzeba brać na wiarę. Obecnie jednak z pomocą przychodzi nam nauka. Ibrahim Senay, psycholog z University of Illinois w Urbana--Champaign, wymyślił bardzo intrygujący sposób zmierzenia silnej woli i chęci działania oraz zbadania ich możliwych powiązań z intencją, motywacją i zachowaniem zorientowanym na cel.



