piątek, 13 styczeń 2012 09:39

Skrzynka z przesądami

Gdy czarny kot przebiegnie nam drogę, lepiej wrócić do domu. Rozsypana sól wróży kłótnię, a widelec, który upadł, zapowiada głodnego gościa. Czerwona wstążka zawiązana na łóżeczku dziecka, uchroni je przed urokami. Czerwoną bieliznę dobrze jest włożyć na maturę. Znamy to? Skąd się biorą podobne przesądy? Dlaczego się ich uczymy? I dlaczego tak trudno się ich oduczyć?


Któż nie pamięta najsłynniejszego i, jak dotąd, najskuteczniejszego trenera polskiej reprezentacji piłkarskiej Kazimierza Górskiego? Zapewne słyszał o nim każdy, nawet jeśli nie jest zapalonym kibicem piłki nożnej. Powszechnie znana jest anegdota, że nie golił się on przed meczami swojej drużyny: „bo to przynosi szczęście”. I rzeczywiście – nasza drużyna wygrywała, polska piłka nożna przeżywała swój złoty (olimpijski) okres. Jednak każdy racjonalnie myślący człowiek będzie kwestionował, że nieogolona twarz trenera miała z tym cokolwiek wspólnego.
środa, 19 styczeń 2011 11:19

Diagnoza z lektury

Od pewnego czasu zmagam się z pewnymi trudnościami i emocjami. Dzięki temu, że natknęłam się na artykuł w prasie psychologicznej, dowiedziałam się, że na ADHD cierpią nie tylko dzieci i młodzież. Zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi diagnozuje się również u osób dorosłych.

 

Po lekturze artykułu rozpoznałam u siebie wiele objawów. Czuję wszechobecny chaos, mam trudności z koncentracją, werbalizacją myśli, mam setki pomysłów, których nie umiem zrealizować, stosy niezapłaconych rachunków, kilka książek, które zaczęłam czytać i nie mogę się zmobilizować, żeby skończyć je czytać, dwa razy przerywałam studia i nie potrafię znaleźć pracy...

 

Bliscy i znajomi ciągle powtarzają: „jesteś inteligentna, kreatywna i pełna energii, więc czemu nie umiesz tego wykorzystać?”.


Anna

środa, 19 styczeń 2011 11:18

Psychologia pecha?

Szanowna Redakcjo! Dość długo mieszkałem w Niemczech, tam wpadła mi w ręce książka o tym, że pozytywne myślenie powoduje chorobę. Autorem był jakiś psycholog lub psychiatra. Może z powodu nie najlepszej znajomości języka nie wszystko zrozumiałem, ale zdziwiło mnie, dlaczego autor twierdzi, że pozytywne myślenie może doprowadzić do choroby, a nie do czegoś dobrego, jak potocznie przypuszczamy.


Wydaje się zresztą, że my, Polacy, mamy problem z tym pozytywnym myśleniem – spodziewamy się, że coś dobrego spotka raczej kogoś innego niż nas, uważamy się za urodzonych pechowców, ciągle odpukujemy w niemalowane drewno, żeby nie zapeszyć...

 

Bardzo jestem ciekaw, jak to zjawisko wytłumaczyliby psychologowie. Chętnie przeczytałbym artykuł o roli pozytywnego myślenia i o podatności na sugestie.

 

Kamil

środa, 19 styczeń 2011 11:14

Wymarzony zawód

Zainteresowałam się psychologią, bo doszłam do wniosku, że moje życie stanie się łatwiejsze, gdy poznam tajniki ludzkiego zachowania. Nie tylko moje życie, ale i innych ludzi – będę mogła im przecież pomóc. Zaczęło się od chłopczyka w mojej podstawówce.


Klasa nie rozumiała jego choroby psychicznej i zachowań rodem z kreskówek, co niemal doprowadziło do wyłączenia go z grupy rówieśników. Chłopcy ciągle karali go za coś, co wszyscy odczytywaliśmy jako złośliwe zachowanie, a co w rzeczywistości wynikało z jego choroby. Do dziś są to dla mnie gorzkie wspomnienia i teraz robię wszystko, by jak najlepiej zrozumieć chorobę tego chłopca.


Czytam różne książki z dziedziny psychologii i czasopisma psychologiczne, bo mam nadzieję, że ta wiedza pomoże mi lepiej rozwiązywać codzienne problemy i pomagać tym, którzy mają problemy poważniejsze od moich. Od dłuższego czasu wiążę swoją przyszłość z psychologią, chciałabym zdobyć jakiś związany z nią zawód.
środa, 19 styczeń 2011 10:56

Przeceniane antydepresanty

Za najsilniejszą broń przeciw depresjom wielu lekarzy wciąż uważa selektywne inhibitory zwrotnego wychwytu serotoniny. Ale ostatnio jak grzyby po deszczu mnożą się wątpliwości co do rzeczywistej skuteczności antydepresantów.


Pewnego ranka obudziłam się i chciałam żyć” – Amerykanka Elizabeth Wurtzel miała 20 lat, gdy jej świat nagle się zmienił. Od dzieciństwa cierpiała na ciężką depresję. Jeszcze na krótko przed owym szczególnym dniem nie mogła wstać, by przynieść sobie z kuchni coś do picia. Najmniejszy wysiłek obciążał ją prawie nie do wytrzymania. „Potem” świat wydał się jej jednak zupełnie inny: „To było tak, jakby depresja zniknęła, jak mgła rozpływająca się w ciągu dnia nad San Francisco”.
środa, 19 styczeń 2011 10:39

Na szczytach przyjemności

Czym zasadniczo różni się orgazm kobiety i mężczyzny? Badacze mózgu twierdzą coś szokującego: ten kobiecy jest całkowicie wyprany z emocji.


Kobiety nie odczuwają podczas orgazmu żadnych emocjonalnych wzruszeń – ogłosił w 2005 roku neurobiolog Gert Holstege z Uniwersytetu w Groningen w Holandii. Swoje szokujące twierdzenie oparł na wynikach badań, w trakcie których skanował mózgi kobiet i mężczyzn przeżywających orgazm. Według niego, w trakcie orgazmu generalnie mózg kobiet wykazuje zmniejszoną aktywność. Co jednak dzieje się w mózgu mężczyzny? – zaczęli dopytywać zainteresowani naukowcy. Czy on także „zamiera”?
środa, 19 styczeń 2011 10:26

Cisza! Śpiący mózg pracuje

Gdy oddajemy się w objęcia Morfeusza, ciało może wreszcie zrobić sobie przerwę. Wydawałoby się, że mózg również może zwolnić obroty. Nic bardziej mylnego – w nocy mózg zaczyna drugą zmianę.  


W 1865 roku Friedrich August Kekulé miał przedziwny sen. Zobaczył w nim węża, który wyginając ciało w okrąg, gryzł własny ogon. Podobnie jak wielu chemików organicznych tamtej epoki, Kekulé gorączkowo pracował nad określeniem struktury benzenu; rozwiązanie tego problemu wciąż umykało naukowcom. Sen o wężu połykającym swój ogon pomógł Kekulému odkryć pierścieniową strukturę benzenu.
środa, 19 styczeń 2011 10:00

Jak rodzą się sny

Najpierw za nocne obrazy odpowiedzialnością obarczano bogów, potem ukryte pragnienia naszej podświadomości. Dzisiaj badacze mózgu wracają ze swoich odkrywczych wypraw do krainy snów, udzielając nowych odpowiedzi na prastare pytania…


Artemidor z Daldis uznawany był w swoich czasach za niezwykle ważną personę. Pozycję tę dawał mu wykonywany zawód – dziś, przyznajmy szczerze, już nie tak bardzo poważany. Artemidor objaśniał znaczenie snów. W czasach, w któ­rych żył, w II wieku n.e., marzenia senne uważano za zaszyfrowane wiadomości od bogów.
środa, 19 styczeń 2011 09:49

Pechowcy i szczęściarze z własnego wyboru

Pechowcy sami „pecha” na siebie ściągają. I nie ma w tym nic magicznego – są po prostu tak przejęci przewidywaniem złego, że nie potrafią dostrzec dobrych stron spraw i rzeczy. Z kolei szczęściarze sami pracują na swój szczęśliwy los.


Jesteś naprawdę szczęściarzem, ja wprost przeciwnie: czuję, że wciąż prześladuje mnie pech – pewnie nie raz słyszeliście takie skargi. Wypowiadający je mają poczucie, że życie jest niesprawiedliwe, a los wciąż ich prześladuje. Czy to jednak możliwe? Wedle reguł prawdopodobieństwa, wszyscy ludzie powinni przeżywać przeciętnie mniej więcej tyle samo pozytywnych i negatywnych przypadków. Obojętnie, czy chodzi o wygraną na jarmarcznej loterii, czy o utknięcie w kolumnie samochodów na autostradzie w chwili, gdy auta na sąsiednim pasie poruszają się płynnie.
środa, 19 styczeń 2011 09:24

Zabobonów moc

XXI wiek. Biogenetyka, globalna sieć, nanotechnologia i mikroprocesory umieszczane w niemal każdym przedmiocie. Ludzkie poszukiwania nieśmiertelności, drugie, trzecie i kolejne wirtualne życia, w mózgach chipy, dzięki którym mamy się komunikować. Nowoczesność, nowi ludzie. I stare jak świat zabobony. Bo pokażcie takiego, który wyznaczy start sondy kosmicznej na piątek, trzynastego. Dlaczego wciąż jesteśmy przesądni?


Żyjemy ponoć w czasach oświeconych. Ponoć, bo astrologia, jasnowidztwo, magia czy rozmaite przesądy wcale nie straciły dziś na atrakcyjności. Z ankiety przeprowadzonej w 2005 roku przez niemiecki Instytut Demoskopii w Allensbach wynika, że wiara w sprawczą moc dobrych lub złych znaków jest dziś o wiele bardziej rozpowszechniona niż przed ćwierćwieczem. Przykład?
Strona 1 z 3