Powr贸偶y膰, powr贸偶y膰!
Mam 30 lat, jestem wykszta艂cona, pracuj臋 w renomowanej firmie, a mimo to czasem zachowuj臋 si臋 bardzo nieracjonalnie. Mam s艂abo艣膰 do... wr贸偶ek.
聽
Wiem, 偶e to g艂upota, a mimo to przed wa偶nym spotkaniem z klientem, przed randk膮 czy podj臋ciem decyzji o zaci膮g颅ni臋ciu jakiego艣 kredytu umawiam si臋 na spotkanie z wr贸偶k膮. Ja 鈥 inteligentna kobieta z certyfikatami, studiami podyplomowymi, sta偶ami zagranicznymi 鈥 siedz臋 przed babink膮 uk艂adaj膮c膮 tarota i przygl膮daj膮c膮 si臋 wewn臋trznej stronie mojej d艂oni.
聽
Moja mama ostro krytykuje te seanse z wr贸偶k膮. Przeciwny temu jest r贸wnie偶 m贸j ch艂opak 鈥 pewnie dlatego, 偶e ostatnio wr贸偶ka ostrzega艂a mnie przed anga偶owaniem si臋 w ten zwi膮zek. Ju偶 sama nie wiem, co mam o tym my艣le膰. Nie potrafi臋 na ch艂odno odrzuci膰 przepowiedni, bo raz s艂owa mojej wr贸偶ki ca艂kowicie si臋 sprawdzi艂y. Potem r贸偶nie z tym bywa艂o, ale t艂umaczy艂am sobie, 偶e mo偶e nie potrafi臋 odpowiednio zinterpretowa膰 fakt贸w.
聽
Usprawiedliwiam si臋 przed sob膮, 偶e w tej mojej s艂abo艣ci do wr贸偶b chyba nie ma niczego z艂ego, skoro z us艂ug wr贸偶ek korzysta wielu inteligentnych i znanych ludzi: aktor贸w, gwiazd estrady, dyrektor贸w firm... Czy to jest jaka艣 s艂abo艣膰 naszych m贸zg贸w? Czemu jeste艣my ciekawi przysz艂o艣ci i czemu tak 艂atwo wierzymy w przepowiednie?鈥
Zuzanna
Rzeczywi艣cie trudno...
Nie dlatego, 偶e dowiedzia艂am si臋 o 艣miertelnej chorobie kogo艣 z moich bliskich; na pogrzebie by艂am ostatnio rok temu.
Wi臋c sk膮d we mnie my艣li o umieraniu? Pewnie to jest naturalne, kiedy cz艂owiek zbli偶a si臋 do po艂owy (a mo偶e ju偶 j膮 przekroczy艂?) 偶ycia, patrzy, jak dzieci dorastaj膮 i staj膮 si臋 coraz bardziej samodzielne, niezale偶ne. Patrzy na rodzic贸w, tak energicznych kiedy艣, a dzi艣 schorowanych, wymagaj膮cych pomocy, a w przysz艂o艣ci pewnie opieki. W artykule Beringa 艣wietnie pokazane s膮 psychologiczne mechanizmy mierzenia si臋 cz艂owieka z wizj膮 艣mierci.
Najbardziej zastanawiaj膮ce jest to, dlaczego 鈥 cho膰 rozumiemy, 偶e 艣mier膰 oznacza przerwanie funkcji biologicznych 鈥 nie potrafimy uzna膰, 偶e dotyczy to r贸wnie偶 funkcji psychicznych. Cz艂owiek, istota rozumna, nie chce rozumem obj膮膰 tej najbole艣niejszej kwestii, nie chce rozsta膰 si臋 ze swoim 鈥瀓a鈥 鈥 nawet gdy nadejdzie kres...
Chcia艂abym te偶 podzieli膰 si臋 refleksj膮, dlaczego dzi艣 tak bardzo (chyba jednak bardziej ni偶 kilkadziesi膮t lat temu) boimy si臋 艣mierci. Moim zdaniem wpadli艣my w b艂臋dne ko艂o: z l臋ku przed 艣mierci膮 zacz臋li艣my usuwa膰 j膮 z widoku (umieraj膮cych oddaje si臋 do hospicj贸w, firmie pogrzebowej p艂aci si臋 za umycie cia艂a i ubranie do trumny, cmentarze lokuje si臋 coraz dalej od miast...), a im rzadziej j膮 widzimy, tym bardziej si臋 jej boimy.
Wychowa艂am si臋 w ma艂ym miasteczku i pami臋tam z dzieci艅stwa czuwania przy zmar艂ych. Mia艂am 5鈥6 lat, gdy rodzice zabrali mnie na takie czuwanie przed pogrzebem wujka. Le偶a艂 w otwartej trumnie, w pokoju by艂o wiele dzieci i ich obecno艣膰 uznawano za co艣 oczywistego, naturalnego.
Dzieci by艂y zabierane na wszystkie pogrzeby w rodzinie i nikt nie uwa偶a艂, 偶e to wp艂ynie niekorzystnie na ich psychik臋, 偶e b臋d膮 mia艂y potem koszmary senne. To by艂o oswajanie 艣mierci 鈥 na tyle, na ile to mo偶liwe.鈥



