Get Adobe Flash player
Psychologia Dziś
Nauka - podobnie jak moda - jest zjawiskiem społecznym. Badacze deklarują wprawdzie swoją niezależność i odporność na naciski w dążeniach do poszukiwania prawdy, jednak... rzeczywistość wcale nie jest taka różowa.

Na ulicach wielkich miast, w modnych kurortach pojawili się trend-setterzy. Uważnie obserwują stroje ludzi, najchętniej osób znanych i popularnych, także uczniów i studentów prestiżowych uczelni lub szkół średnich. Dzięki trend-setterom projektanci i producenci odzieży dowiedzą się, co się obecnie nosi, a co należy uznać za obciach.

Zjawisko obserwacji mody istnieje od dawna, niemniej jednak dawniej ludzie obserwowali modę niejako na własny użytek. Teraz aktywność tego typu stała się dobrze opłacaną profesją, na pierwszy rzut oka łatwą i przyjemną, ale de facto trudną i wymagającą.
Czy można – tak jak się to robi z silnikami samochodowymi – podrasować ludzki mózg? Sprawić, by dzięki niewielkim ingerencjom pracował szybciej, sprawniej i wydajniej? Naukowcy uważają, że tak. Na razie produkują nadinteligentne myszy.

10 lat temu neurobiolog Joe Tsien włożył brązową mysz do miednicy z mętną wodą. Gdy tylko wypuścił ją z rąk, popłynęła, robiąc duży łuk. Cały czas uważnie wpatrywała się w kolorowe przedmioty zawieszone tuż nad powierzchnią wody. Już po kilku sekundach znalazła ratunek na małej platformie, ukrytej tuż pod powierzchnią wody. Mysz znała położenie tej platformy, zapamiętała je po zaledwie trzech identycznych próbach. Większość myszy potrzebuje przynajmniej sześciu prób, by nauczyć się odnajdywać platformę ratunkową w labiryncie wodnym Morrisa – bo tak fachowo nazywa się owa miska z wodą. Joe Tsien swoją superinteligentną mysz ochrzcił Doogie – tak miał na imię genialny bohater amerykańskiego serialu „Doogie Howser, lekarz medycyny", który już jako nastolatek został lekarzem.

Pewni siebie i charyzmatyczni, a równocześnie zupełnie pozbawieni skrupułów i sumienia. Osoby z dyssocjalnym zaburzeniem osobowości potrafią błyskawicznie piąć się po szczeblach kariery.

Frank od początku czuł, że David jest odpowiednią osobą na wolne stanowisko w jego dziale. Młody, elegancki, pewny siebie, prezentował się i wyrażał bardzo profesjonalnie. Wyczerpująco mówił o swoich osiągnięciach i licznych doświadczeniach, zdobytych mimo młodego wieku. Frank był pod wrażeniem charyzmy Davida i bez wahania dał mu posadę. Później gorzko tego żałował. Jak się okazało, David zmyślił wiele informacji na temat swoich kwalifikacji. Nie potrafił też współczuć, uczucie to było mu obce. Ba, Frank odniósł wrażenie, że ten facet w ogóle nie ma sumienia! Snując intrygi, David bezwzględnie torował sobie drogę w korporacyjnej dżungli. W końcu zajął stanowisko Franka.

Reklamy na mnie nie działają – takie przekonanie wyraża większość ludzi. Słysząc to spece od marketingu pękają ze śmiechu. I wciąż dopracowują dziesiątki sposobów, by niezauważalnie pokierować zachowaniami konsumentów.

Rozanielone, gaworzące niemowlęta rozkosznie raczkują, chwiejnie stawiają pierwsze kroczki... Znasz ten obrazek? Pewnie że tak, codziennie gości on w twoim telewizorze. Maluchy mają obowiązkowo pupy zasłonięte jednorazowymi pieluchami. Jest sucho i przyjemnie. Także uśmiechniętym rodzicom, którzy zużytą pieluchę po prostu wyrzucają do kosza. Prosto i wygodnie.

Impuls czy rozważna decyzja? Czym kierujemy się na zakupach? Choć większość z nas uważa, że rozsądnie traktujemy swoje fundusze i wybieramy produkt po głębokim namyśle, naukowcy są innego zdania. W badaniach czarno na białym pokazują, jak jesteśmy irracjonalni w chwili, gdy sięgamy po portfel.